Ale, że niby gdzie te ceny niższe? Patrze na najtańsze 36 m2 - cena 14.500 za metr.
Koleżanka kupowała tuż przed bk2%, podobny metraż, w lepszej lokalizacji, za 11.000 za metr i już wtedy wydawało mi się to za drogo, ale ona odziedziczyła akurat duży spadek w tamtym momencie więc poszła za ciosem. Od tamtego czasu, ani mi, ani jej, ani żadnemu innemu znajomemu zarobki nie poszły do góry o 3000pln, ba, niektórym nawet pospadały bo rynek ciężki i siedzą bezrobotni miesiącami. A ceny z BK2% zostały. Zmniejszyła się dostępność kredytowa, jednocześnie ilość rozpoczętych budów w KRK jest ogromna. Nie sądzę, że ktoś to kupi na tym zadupiu za taką cenę, to była zawsze jedna z tańszych lokalizacji, przez odległość od centrum. Realnie przewiduję, że do tego 2028 ceny spadną do co najmniej tych 11 za metr, albo i więcej, albo dewki zostaną z niesprzedawalnymi ziemniakami. Już teraz jest wybór mieszkań do wyboru, do koloru, i widać wszędzie obniżki. Teraz to jest walka o czas - kto się wyprzeda pierwszy, a kto wtopił i zostanie z pustym budynkiem.
Polska wymiera, a co raz więcej osób zaczyna dziedziczyć mieszkania po dziadkach i po rodzicach. Ludzie się starzeją i szukają spokoju, więc będą migrować w spokojniejsze rejony. Łatwiej jest żyć w Łomży z wypłatą 4 k na rękę i własnym mieszkaniem bez kredytu, niż w Krakowie, kredytem 3k, czynszem 600pl i brakiem pracy an rynku bo firmy pouciekały do Indii, i jeszcze podwyżkami za ceny gruntów jak tu czytałam - ktoś musi dopłacić 2k za grunty w tym roku, bo miasto Kraków sobie wymyśliło dojną krowę, będzie kosić mieszkańców
