Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Forum dla osób, które zastanawiają się jaka lokalizacja mieszkania w Krakowie jest najlepsza? W której dzielnicy Krakowa dobrze się mieszka? Ciekawe mijsca w Krakowie i Małopolsce.
Florart
Posty: 69
Rejestracja: 30 lip 2026, 20:33

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: Florart » 29 wrz 2026, 12:09

DobrzeJuzBylo pisze: Niestety najbardzej zadłużone miasto w kraju o największej monokulturze rynku pracy nie ma na ten moment żadnej przyszłości. Może się to zmieni, a może zostanie drugą Łodzią z turystycznym centrum. Ciężko powiedzieć.


Jeśli Kraków nie ma żadnej przyszłości, to żadne polskie miasto jej nie ma poza Warszawą. Poza Gdańskiem Kraków to jedyne duże polskie miasto z potencjałem turystycznym.

Zmiany na rynku pracy - globalnym, krajowym i lokalnym - to wyzwanie, ale przykład Łodzi jest nieadekwatny, bo tam upadały inne sektory w innym zupełnie otoczeniu społeczno-gospodarczym.

Ja naprawdę dziwię się doomersom, którzy wierzą w scenariusz katastroficzny. Racjonalnym byłoby się trzymać tego Krakowa (i innych dużych miast), bo upadek zacznie się od wsi i miast powiatowych (tu już w sumie trwa od jakiegoś czasu). No chyba, że mowa o rozlewających się przedmieściach: niby jestem poza miastem, ale trzymam się blisko...


DobrzeJuzBylo
Posty: 63
Rejestracja: 21 lis 2025, 9:38

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: DobrzeJuzBylo » 29 wrz 2026, 12:58

Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze: Niestety najbardzej zadłużone miasto w kraju o największej monokulturze rynku pracy nie ma na ten moment żadnej przyszłości. Może się to zmieni, a może zostanie drugą Łodzią z turystycznym centrum. Ciężko powiedzieć.


Jeśli Kraków nie ma żadnej przyszłości, to żadne polskie miasto jej nie ma poza Warszawą. Poza Gdańskiem Kraków to jedyne duże polskie miasto z potencjałem turystycznym.

Zmiany na rynku pracy - globalnym, krajowym i lokalnym - to wyzwanie, ale przykład Łodzi jest nieadekwatny, bo tam upadały inne sektory w innym zupełnie otoczeniu społeczno-gospodarczym.

Ja naprawdę dziwię się doomersom, którzy wierzą w scenariusz katastroficzny. Racjonalnym byłoby się trzymać tego Krakowa (i innych dużych miast), bo upadek zacznie się od wsi i miast powiatowych (tu już w sumie trwa od jakiegoś czasu). No chyba, że mowa o rozlewających się przedmieściach: niby jestem poza miastem, ale trzymam się blisko...


Z tą Warszawą możesz mieć rację, bo stolice z reguły jakoś przędą nawet w państwach będących w głębokim kryzysie.

Kraków ma najbardziej nieróżnorodny rynek pracy z top 5. 106 000 osób zatrudnionych w korporacjach. Zdecydowana większość tych etatów wyparuje, a ile jest usług zależnych od sprzątania, przez gastronomię, na różnych przybiurowych żłobkach skończywszy. Wszystkie tereny poza dawną hutą nadające się do jakiejś reindustrialiacji zajebano budownictwem mieszkalnym. Nie ma pomysłu na rozbujanie rynku pracy w Krakowie, a włodarze niestety zaciemniają obraz. Trendy są katastroficzne naprawdę. Analogia do Łodzi jest o tyle zasadna, że tam też panowała monokultura, ale włokiennicza.

Małe miasteczka i wsie czeka zapaść demograficzna, nie ma z tym sensu się kłócić. To co różni rodzinę mieszkającą w Krakowie i na prowincji to kredyt. W jednym przypadku to często 500-800 tysięcy, w drugim nierzadko wcale. Przy dużym bezrobociu koszty życia będą bardzo istotne.

Ludzie 35/40 letni, którzy całe życie spędzili w korporacjach będą niezatrudnialni. Nie dostaną szansy na przebranżowienie konkurując z 15 lat młodszymi ludzmi, którzy będą zwyczajnie tańsi.

Scenariusz, który ja widzę to jest jednak liczny powrót ludności napływowej do siebie w celu minimalizacji kosztów. Wcale tam nie będzie lepiej.

Natomiast nie rozumiem dopatrywania się pozytywów tylko w tym, że gdzieś będzie gorzej.

Florart
Posty: 69
Rejestracja: 30 lip 2026, 20:33

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: Florart » 29 wrz 2026, 13:15

DobrzeJuzBylo pisze:
Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze: Niestety najbardzej zadłużone miasto w kraju o największej monokulturze rynku pracy nie ma na ten moment żadnej przyszłości. Może się to zmieni, a może zostanie drugą Łodzią z turystycznym centrum. Ciężko powiedzieć.


Jeśli Kraków nie ma żadnej przyszłości, to żadne polskie miasto jej nie ma poza Warszawą. Poza Gdańskiem Kraków to jedyne duże polskie miasto z potencjałem turystycznym.

Zmiany na rynku pracy - globalnym, krajowym i lokalnym - to wyzwanie, ale przykład Łodzi jest nieadekwatny, bo tam upadały inne sektory w innym zupełnie otoczeniu społeczno-gospodarczym.

Ja naprawdę dziwię się doomersom, którzy wierzą w scenariusz katastroficzny. Racjonalnym byłoby się trzymać tego Krakowa (i innych dużych miast), bo upadek zacznie się od wsi i miast powiatowych (tu już w sumie trwa od jakiegoś czasu). No chyba, że mowa o rozlewających się przedmieściach: niby jestem poza miastem, ale trzymam się blisko...


Z tą Warszawą możesz mieć rację, bo stolice z reguły jakoś przędą nawet w państwach będących w głębokim kryzysie.

Kraków ma najbardziej nieróżnorodny rynek pracy z top 5. 106 000 osób zatrudnionych w korporacjach. Zdecydowana większość tych etatów wyparuje, a ile jest usług zależnych od sprzątania, przez gastronomię, na różnych przybiurowych żłobkach skończywszy. Wszystkie tereny poza dawną hutą nadające się do jakiejś reindustrialiacji zajebano budownictwem mieszkalnym. Nie ma pomysłu na rozbujanie rynku pracy w Krakowie, a włodarze niestety zaciemniają obraz. Trendy są katastroficzne naprawdę. Analogia do Łodzi jest o tyle zasadna, że tam też panowała monokultura, ale włokiennicza.

Małe miasteczka i wsie czeka zapaść demograficzna, nie ma z tym sensu się kłócić. To co różni rodzinę mieszkającą w Krakowie i na prowincji to kredyt. W jednym przypadku to często 500-800 tysięcy, w drugim nierzadko wcale. Przy dużym bezrobociu koszty życia będą bardzo istotne.

Ludzie 35/40 letni, którzy całe życie spędzili w korporacjach będą niezatrudnialni. Nie dostaną szansy na przebranżowienie konkurując z 15 lat młodszymi ludzmi, którzy będą zwyczajnie tańsi.

Scenariusz, który ja widzę to jest jednak liczny powrót ludności napływowej do siebie w celu minimalizacji kosztów. Wcale tam nie będzie lepiej.

Natomiast nie rozumiem dopatrywania się pozytywów tylko w tym, że gdzieś będzie gorzej.


Ciągle pomijasz specyfikę sektorową. Czym innym jest "monokultura" w przemyśle, a czym innym w specjalistycznych usługach. To inna dynamika i inne perspektywy (w tym te pozytywne!).

Dług to też nie jest taka jednoznaczna ścieżka do niewypłacalności miasta. To poważny problem, ale katastrofa budżetowa to wciąż nie jest jedyna możliwość.

Wielki powrót na prowincję to dość wywrotowa prognoza, bo to się chyba nigdzie w historii nie wydarzyło? Nawet w okresach wielkich krachów?


DobrzeJuzBylo
Posty: 63
Rejestracja: 21 lis 2025, 9:38

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: DobrzeJuzBylo » 29 wrz 2026, 13:23

Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze:
Florart pisze:
Jeśli Kraków nie ma żadnej przyszłości, to żadne polskie miasto jej nie ma poza Warszawą. Poza Gdańskiem Kraków to jedyne duże polskie miasto z potencjałem turystycznym.

Zmiany na rynku pracy - globalnym, krajowym i lokalnym - to wyzwanie, ale przykład Łodzi jest nieadekwatny, bo tam upadały inne sektory w innym zupełnie otoczeniu społeczno-gospodarczym.

Ja naprawdę dziwię się doomersom, którzy wierzą w scenariusz katastroficzny. Racjonalnym byłoby się trzymać tego Krakowa (i innych dużych miast), bo upadek zacznie się od wsi i miast powiatowych (tu już w sumie trwa od jakiegoś czasu). No chyba, że mowa o rozlewających się przedmieściach: niby jestem poza miastem, ale trzymam się blisko...


Z tą Warszawą możesz mieć rację, bo stolice z reguły jakoś przędą nawet w państwach będących w głębokim kryzysie.

Kraków ma najbardziej nieróżnorodny rynek pracy z top 5. 106 000 osób zatrudnionych w korporacjach. Zdecydowana większość tych etatów wyparuje, a ile jest usług zależnych od sprzątania, przez gastronomię, na różnych przybiurowych żłobkach skończywszy. Wszystkie tereny poza dawną hutą nadające się do jakiejś reindustrialiacji zajebano budownictwem mieszkalnym. Nie ma pomysłu na rozbujanie rynku pracy w Krakowie, a włodarze niestety zaciemniają obraz. Trendy są katastroficzne naprawdę. Analogia do Łodzi jest o tyle zasadna, że tam też panowała monokultura, ale włokiennicza.

Małe miasteczka i wsie czeka zapaść demograficzna, nie ma z tym sensu się kłócić. To co różni rodzinę mieszkającą w Krakowie i na prowincji to kredyt. W jednym przypadku to często 500-800 tysięcy, w drugim nierzadko wcale. Przy dużym bezrobociu koszty życia będą bardzo istotne.

Ludzie 35/40 letni, którzy całe życie spędzili w korporacjach będą niezatrudnialni. Nie dostaną szansy na przebranżowienie konkurując z 15 lat młodszymi ludzmi, którzy będą zwyczajnie tańsi.

Scenariusz, który ja widzę to jest jednak liczny powrót ludności napływowej do siebie w celu minimalizacji kosztów. Wcale tam nie będzie lepiej.

Natomiast nie rozumiem dopatrywania się pozytywów tylko w tym, że gdzieś będzie gorzej.


Ciągle pomijasz specyfikę sektorową. Czym innym jest "monokultura" w przemyśle, a czym innym w specjalistycznych usługach. To inna dynamika i inne perspektywy (w tym te pozytywne!).

Dług to też nie jest taka jednoznaczna ścieżka do niewypłacalności miasta. To poważny problem, ale katastrofa budżetowa to wciąż nie jest jedyna możliwość.

Wielki powrót na prowincję to dość wywrotowa prognoza, bo to się chyba nigdzie w historii nie wydarzyło? Nawet w okresach wielkich krachów?


Na większą skalę powroty miały miejsce na Zachodzie przy kryzysie 2008, kiedy część ludzi zostało z kredytami ponad możliwości. Polska przeszła wtedy suchą stopą, bo byliśmy tani.

Specyfika sektorowa? SSC/BPO to przeważnie bardzo prymitywne zadania, które są kierowane do Indii/Malezji/Filipin - obsługa finansów i prostych procesów to dobre 60 000 krakowskich etatów. IT mitologizowane w Polsce do granic absurdu też nie trafiło do Krakowa przez niezwykłą jakość, a przez próby oszczędności korporacji. Popatrz na Aptiv - ciekawe, innowacyjne projekty, a i tak ludzie lecą setkami, bo w Indiach zrobią to taniej. Tak będzie w zasadzie ze wszystkim, czego nie zatrzymają przepisy w stylu GDPR a to będzie ułamek obecnego zatrudnienia. Mamy ekstremalnie wysycony rynek pracy, mniej ofert na 100 000 mieszkańców jest tylko w Bułgarii. Polacy uwierzyli w mit kompetencji, gdzie po prostu byli relatywnie tani, a to minęło.

Praktycznie nie mamy w Polsce wysokomarżowych biznesów w porównaniu do innych europejskich państw.

Finanse Krakowa doprowadzą do redukcji inwestycji. W ostatnich latach nakłady inwestycyjne Krakowa były najniższe w top 5. A to drugie największe miasto w Polsce.

Florart
Posty: 69
Rejestracja: 30 lip 2026, 20:33

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: Florart » 29 wrz 2026, 13:30

DobrzeJuzBylo pisze:
Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze:
Z tą Warszawą możesz mieć rację, bo stolice z reguły jakoś przędą nawet w państwach będących w głębokim kryzysie.

Kraków ma najbardziej nieróżnorodny rynek pracy z top 5. 106 000 osób zatrudnionych w korporacjach. Zdecydowana większość tych etatów wyparuje, a ile jest usług zależnych od sprzątania, przez gastronomię, na różnych przybiurowych żłobkach skończywszy. Wszystkie tereny poza dawną hutą nadające się do jakiejś reindustrialiacji zajebano budownictwem mieszkalnym. Nie ma pomysłu na rozbujanie rynku pracy w Krakowie, a włodarze niestety zaciemniają obraz. Trendy są katastroficzne naprawdę. Analogia do Łodzi jest o tyle zasadna, że tam też panowała monokultura, ale włokiennicza.

Małe miasteczka i wsie czeka zapaść demograficzna, nie ma z tym sensu się kłócić. To co różni rodzinę mieszkającą w Krakowie i na prowincji to kredyt. W jednym przypadku to często 500-800 tysięcy, w drugim nierzadko wcale. Przy dużym bezrobociu koszty życia będą bardzo istotne.

Ludzie 35/40 letni, którzy całe życie spędzili w korporacjach będą niezatrudnialni. Nie dostaną szansy na przebranżowienie konkurując z 15 lat młodszymi ludzmi, którzy będą zwyczajnie tańsi.

Scenariusz, który ja widzę to jest jednak liczny powrót ludności napływowej do siebie w celu minimalizacji kosztów. Wcale tam nie będzie lepiej.

Natomiast nie rozumiem dopatrywania się pozytywów tylko w tym, że gdzieś będzie gorzej.


Ciągle pomijasz specyfikę sektorową. Czym innym jest "monokultura" w przemyśle, a czym innym w specjalistycznych usługach. To inna dynamika i inne perspektywy (w tym te pozytywne!).

Dług to też nie jest taka jednoznaczna ścieżka do niewypłacalności miasta. To poważny problem, ale katastrofa budżetowa to wciąż nie jest jedyna możliwość.

Wielki powrót na prowincję to dość wywrotowa prognoza, bo to się chyba nigdzie w historii nie wydarzyło? Nawet w okresach wielkich krachów?


Na większą skalę powroty miały miejsce na Zachodzie przy kryzysie 2008, kiedy część ludzi zostało z kredytami ponad możliwości. Polska przeszła wtedy suchą stopą, bo byliśmy tani.

Specyfika sektorowa? SSC/BPO to przeważnie bardzo prymitywne zadania, które są kierowane do Indii/Malezji/Filipin - obsługa finansów i prostych procestów to dobre 60 000 krakowskich etatów. IT mitologizowanew Polsce do granic absurdu też nie trafiło do Krakowa przez niezwykłą jakość, a przez próby oszczędności korporacji. Popatrz na Aptiv - ciekawe, innowacyjne projekty, a i tak ludzie lecą setkami, bo w Indiach zrobią to taniej. Tak będzie w zasadzie ze wszystkim, czego nie zatrzymają przepisy w stylu GDPR a to będzie ułamek obecnego zatrudnienia. Mamy ekstremalnie wysycony rynek pracy, mniej ofert na 100 000 mieszkańców jest tylko w Bułgarii.

Finanse Krakowa doprowadzą do redukcji inwestycji. W ostatnich latach nakłady inwestycyjne Krakowa były najniższe w top 5. A to drugie największe miasto w Polsce.


Co to znaczy na większą skalę? Zdaje się, że reemigracja miała być zdaniem niektórych remedium na naszą demografią (wiadomo, lepszy swój niż obcy migrant), ale... coś nie pykło i ludzie w większości woleli zostać.

Tak, specyfika sektorowa. Zdecydowanie łatwiej rozwinąć kompetencje i know-how na wyższy level w obszarze usług, niż przerzucić się na inną gałąź przemysłu. Mamy w Krakowie zasoby ludzkie, zaplecze R&D i akademickie. Dodatni bilans demograficzny i młodych ludzi, którzy wciąż chcą tu przyjeżdżać. To miasto ma wciąż niezłe karty w talii, ale trzeba nimi umiejętnie rozgrywać.

Inwestycji może być mniej, czasem trzeba zacisnąć pasa i zracjonalizować wydatki, żeby w dłuższej perspektywie było lepiej.

Tym niemniej wydaja mi się, że nasza wymiana opinii jest trochę bezcelowa. Skoro Ty wyjechałeś z Krakowa (można wiedzieć, gdzie jest lepiej niż w Krakowie?), to najwidoczniej postawiłeś już krzyżyk na tym mieście. Miałeś swoje argumenty, które Cię przekonały, a od czysto psychologicznej strony ja wolę wierzyć, że Kraków będzie się miał dobrze, a Tobie zapewne wygodniej jest wierzyć, że podjąłeś dobrą decyzję opuszczając tonący okręt w odpowiednim momencie. ;)

DobrzeJuzBylo
Posty: 63
Rejestracja: 21 lis 2025, 9:38

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: DobrzeJuzBylo » 29 wrz 2026, 15:52

Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze:
Florart pisze:
Ciągle pomijasz specyfikę sektorową. Czym innym jest "monokultura" w przemyśle, a czym innym w specjalistycznych usługach. To inna dynamika i inne perspektywy (w tym te pozytywne!).

Dług to też nie jest taka jednoznaczna ścieżka do niewypłacalności miasta. To poważny problem, ale katastrofa budżetowa to wciąż nie jest jedyna możliwość.

Wielki powrót na prowincję to dość wywrotowa prognoza, bo to się chyba nigdzie w historii nie wydarzyło? Nawet w okresach wielkich krachów?


Na większą skalę powroty miały miejsce na Zachodzie przy kryzysie 2008, kiedy część ludzi zostało z kredytami ponad możliwości. Polska przeszła wtedy suchą stopą, bo byliśmy tani.

Specyfika sektorowa? SSC/BPO to przeważnie bardzo prymitywne zadania, które są kierowane do Indii/Malezji/Filipin - obsługa finansów i prostych procestów to dobre 60 000 krakowskich etatów. IT mitologizowanew Polsce do granic absurdu też nie trafiło do Krakowa przez niezwykłą jakość, a przez próby oszczędności korporacji. Popatrz na Aptiv - ciekawe, innowacyjne projekty, a i tak ludzie lecą setkami, bo w Indiach zrobią to taniej. Tak będzie w zasadzie ze wszystkim, czego nie zatrzymają przepisy w stylu GDPR a to będzie ułamek obecnego zatrudnienia. Mamy ekstremalnie wysycony rynek pracy, mniej ofert na 100 000 mieszkańców jest tylko w Bułgarii.

Finanse Krakowa doprowadzą do redukcji inwestycji. W ostatnich latach nakłady inwestycyjne Krakowa były najniższe w top 5. A to drugie największe miasto w Polsce.


Co to znaczy na większą skalę? Zdaje się, że reemigracja miała być zdaniem niektórych remedium na naszą demografią (wiadomo, lepszy swój niż obcy migrant), ale... coś nie pykło i ludzie w większości woleli zostać.

Tak, specyfika sektorowa. Zdecydowanie łatwiej rozwinąć kompetencje i know-how na wyższy level w obszarze usług, niż przerzucić się na inną gałąź przemysłu. Mamy w Krakowie zasoby ludzkie, zaplecze R&D i akademickie. Dodatni bilans demograficzny i młodych ludzi, którzy wciąż chcą tu przyjeżdżać. To miasto ma wciąż niezłe karty w talii, ale trzeba nimi umiejętnie rozgrywać.

Inwestycji może być mniej, czasem trzeba zacisnąć pasa i zracjonalizować wydatki, żeby w dłuższej perspektywie było lepiej.

Tym niemniej wydaja mi się, że nasza wymiana opinii jest trochę bezcelowa. Skoro Ty wyjechałeś z Krakowa (można wiedzieć, gdzie jest lepiej niż w Krakowie?), to najwidoczniej postawiłeś już krzyżyk na tym mieście. Miałeś swoje argumenty, które Cię przekonały, a od czysto psychologicznej strony ja wolę wierzyć, że Kraków będzie się miał dobrze, a Tobie zapewne wygodniej jest wierzyć, że podjąłeś dobrą decyzję opuszczając tonący okręt w odpowiednim momencie. ;)


To żadna tajemnica. Siedzę obecnie w Trójmieście. Osobiście jest to dla mnie korzystne ze względów zawodowych w krótkim i być może średnim terminie. Długofalowo branża i tak wyniesie się do Azji. Nikogo nie agituję do takiej przeprowadzki, ale też odradzam kredytowanie się w Krakowie po pachy, bo lata grube już za krakowskim rynkiem pracy. 3M ma naturalnie dużo wad od chaotycznej komunikacji miejsciej, po chlew deweloperski na skalę podobną do Krakowa. Z drugiej strony jest na pewno lepsze powietrze.

Docelowo rozważam poważnie zakup ziemi, w tym uprawnej w promieniu godziny od jakiegoś miasta wojewódzkiego. Zacznie się srogie bezrobocie to będę miał chociaż gdzie posadzić ziemniaki. W miastach będzie klimat lat 90', już to przeżywałem w Krakowie i dziękuję za powtórkę.

Chciałbym żeby Kraków miał się, jak najlepiej, bo mam tam nadal rodzinę i przyjaciół. Wolałbym po stokroć się mylić i wracać z podkulonym ogonem. Niestety absolutnie nic poza życzeniowym myśleniem nie wskazuje, że Krakow chociaż utrzyma obecny poziom.

Florart
Posty: 69
Rejestracja: 30 lip 2026, 20:33

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: Florart » 29 wrz 2026, 17:06

DobrzeJuzBylo pisze:
Docelowo rozważam poważnie zakup ziemi, w tym uprawnej w promieniu godziny od jakiegoś miasta wojewódzkiego. Zacznie się srogie bezrobocie to będę miał chociaż gdzie posadzić ziemniaki. W miastach będzie klimat lat 90', już to przeżywałem w Krakowie i dziękuję za powtórkę.


Bywasz na wsi? Bo ja tak i to w różnych województwach. Nawet tutaj coraz mniej osób sadzi ziemniaki dla siebie... nie wiem, w jakim kierunku pójdzie świat, ale bardzo zdziwiłbym się, gdybyśmy powrócili do rozwiązań z rzeczywistości, która przeminęła. Może wyjdzie jakaś hybryda, może coś zupełnie nowego, ale na powrót do starego stawiam najmniej.

DobrzeJuzBylo
Posty: 63
Rejestracja: 21 lis 2025, 9:38

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: DobrzeJuzBylo » 30 wrz 2026, 11:13

Florart pisze:
DobrzeJuzBylo pisze:
Docelowo rozważam poważnie zakup ziemi, w tym uprawnej w promieniu godziny od jakiegoś miasta wojewódzkiego. Zacznie się srogie bezrobocie to będę miał chociaż gdzie posadzić ziemniaki. W miastach będzie klimat lat 90', już to przeżywałem w Krakowie i dziękuję za powtórkę.


Bywasz na wsi? Bo ja tak i to w różnych województwach. Nawet tutaj coraz mniej osób sadzi ziemniaki dla siebie... nie wiem, w jakim kierunku pójdzie świat, ale bardzo zdziwiłbym się, gdybyśmy powrócili do rozwiązań z rzeczywistości, która przeminęła. Może wyjdzie jakaś hybryda, może coś zupełnie nowego, ale na powrót do starego stawiam najmniej.


Oczywście, że bywam. To forma zabezpieczenia, nie złoty standard, który ktokolwiek by realizował. Czasy przemian gospodarczych związanych z zawiorwaniami geopolitycznymi i implemetacją AI będą dla Polski wyjątkowo bolesne, bo nie mamy surowców, bardzo niewiele posiadamy branż wysokomarżowych i na dokładkę cały nasz model rozwoju to "zrobić taniej niż na Zachodzie". Dostajemy z każdej strony. Świat, w jakim przeżyliśmy ostatnie dekady przestaje istnieć i nie ma mowy o zachowaniu status quo.


ister
Posty: 233
Rejestracja: 19 sie 2016, 11:36

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: ister » 30 wrz 2026, 14:16

No dobrze, a w końcu na co padł wybór, Osiedle Piastów czy Ruczaj / Skotniki? Czy może faktycznie coś innego?

Redonis
Posty: 3
Rejestracja: 30 wrz 2026, 0:22

Re: Pierwsze własne: 3 pokoje do 750k - Osiedle Piastów (Dom-Bud) czy Ruczaj/Skotniki (Tutaj Bunscha)

Postautor: Redonis » 30 wrz 2026, 14:46

Jeśli chodzi o tramwaj na os. Piastów to w planach jest przesunięcie pętli pod rondo (skrzyżowanie Piasta Kołodzieja i Powstańców).



Wróć do „Gdzie i jak kupić mieszkanie w Krakowie forum? Ciekawe w Małopolsce”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 22 gości