Peace pisze:a czym innym budowanie mieszkań przez miasto. Te lokale powstają z moich podatków, a ja zobaczę je jak świnia niebo — bo będzie ich mało, a trafią do 1% najbiedniejszych w mieście.
Będzie jeszcze lepiej, za ileś lat ktoś wykupi takie mieszkanie za ułamek wartości, a później sprzeda kilka tysięcy procent drożej. I kto będzie królem życia? Tu przykład z Krakowa opisywany kilka dni temu:
właściciel nabył lokal w 2018 roku za nieco ponad 26 tys. złotych. Sprzedał go w kwietniu 2024 roku za 820 tys. złotych.
lovekrakow.pl/anomalia-w-nowej-hucie-co-jest-dziwnego-w-sprzedazy-mieszkania-za-800-tys-zl
Wszystko to odbyło się w majestacie prawa, nikt tu chyba nie musi zwracać żadnej bonifikaty, a patrząc na to, ile czasu minęło od wykupu od miasta, to chyba nawet od tego podatku nie zapłaci. Jakoś nikt nie chce sprawdzić, ilu miejskich urzędników zrobiło podobno interesy na mieniu komunalnym, ale gdyby komuś chciało się prześledzić to powiązania, to myślę że wynik byłby naprawdę ciekawy.